Termin płatności wskazany na fakturze potrafi sprawić kłopot, zwłaszcza gdy dokument wystawiono pod koniec miesiąca albo ostatni dzień wypada w sobotę lub święto. Pokażę, od jakiej daty liczyć 14 dni, jak traktować weekendy i kiedy termin przesuwa się na kolejny dzień roboczy. Wyjaśnię też, co dzieje się po opóźnieniu i jakie znaczenie ma moment zaksięgowania przelewu.
Najważniejsze zasady liczenia 14-dniowego terminu
- Dnia początkowego nie wlicza się do terminu oznaczonego w dniach.
- Standardowe „14 dni” oznacza 14 dni kalendarzowych, a nie roboczych.
- Jeżeli ostatni dzień przypada w sobotę lub święto, termin przesuwa się na najbliższy dzień, który nie jest sobotą ani dniem wolnym.
- Decydujące znaczenie ma zapis na fakturze lub w umowie, na przykład data wystawienia, doręczenia albo wykonania usługi.
- Dla bezpieczeństwa przelew najlepiej zlecić co najmniej jeden dzień wcześniej, ponieważ samo zlecenie nie zawsze oznacza terminową zapłatę.
Jak liczyć termin płatności wynoszący 14 dni
Najprostsza zasada jest taka: jeżeli termin wynosi 14 dni, nie wliczam dnia zdarzenia, od którego termin zaczyna bieg. Pierwszym dniem jest dzień następny, a czternasty dzień wyznacza datę końcową.
Przykład jest prosty. Faktura została doręczona 10 marca, a umowa przewiduje 14 dni na zapłatę od dnia doręczenia. Dnia 10 marca nie liczę. Dzień 1 przypada 11 marca, a dzień 14 przypada 24 marca. Płatność powinna zostać dokonana najpóźniej 24 marca, o ile ten dzień nie jest sobotą ani dniem ustawowo wolnym od pracy.
| Data zdarzenia | Pierwszy dzień terminu | 14. dzień |
|---|---|---|
| 10 marca | 11 marca | 24 marca |
| 20 czerwca | 21 czerwca | 4 lipca |
| 1 września | 2 września | 15 września |
Tak działa ogólna reguła z art. 111 Kodeksu cywilnego. W praktyce najwięcej błędów wynika nie z samego dodawania 14 dni, lecz z przyjęcia niewłaściwej daty początkowej.
Od jakiej daty zaczyna się liczenie
Data wystawienia faktury nie zawsze jest początkiem terminu. Trzeba najpierw sprawdzić, co dokładnie zapisano w umowie, zamówieniu albo na dokumencie. Spotykam przede wszystkim trzy warianty.
Termin liczony od wystawienia faktury
Jeżeli zapis brzmi „14 dni od daty wystawienia faktury”, punktem wyjścia jest data wskazana na fakturze. Faktura z 5 kwietnia daje więc termin przypadający 19 kwietnia, z zastrzeżeniem zasad dotyczących sobót i dni wolnych.
Termin liczony od doręczenia faktury
Jeżeli strony ustaliły „14 dni od otrzymania faktury”, liczy się dzień, w którym dokument faktycznie dotarł do nabywcy. Faktura wystawiona 5 kwietnia, ale doręczona 8 kwietnia, będzie miała termin liczony od 9 kwietnia, a nie od 6 kwietnia.
Przy e-fakturze problemem bywa ustalenie momentu doręczenia. Dlatego zachowuję potwierdzenie wysyłki, odbioru albo udostępnienia dokumentu w systemie. Taki ślad może później przesądzić o tym, czy płatność była rzeczywiście spóźniona.
Termin liczony od wykonania usługi lub dostawy
Czasami umowa wiąże płatność z wykonaniem usługi, odbiorem towaru albo podpisaniem protokołu. Wtedy właśnie to zdarzenie może rozpoczynać bieg terminu. Sama data faktury ma znaczenie drugorzędne, chyba że umowa wyraźnie stanowi inaczej.
W transakcjach między przedsiębiorcami trzeba też pamiętać o przepisach dotyczących zatorów płatniczych. W określonych sytuacjach ustawa posługuje się datą doręczenia faktury lub rachunku potwierdzającego dostawę albo wykonanie usługi, a gdy nie da się jej ustalić, znaczenie może mieć dzień otrzymania towaru lub usługi.
Czy weekendy i święta wliczają się do 14 dni
Tak. Jeżeli zapis mówi po prostu „14 dni”, liczę dni kalendarzowe. Soboty, niedziele i święta przypadające w środku okresu normalnie wchodzą do rachunku. Nie zatrzymują biegu terminu.
Wyjątek dotyczy samego końca terminu. Jeżeli czternasty dzień przypada w sobotę albo dzień ustawowo wolny od pracy, termin kończy się w najbliższym dniu, który nie jest sobotą ani dniem wolnym. Wynika to z art. 115 Kodeksu cywilnego.
| Ostatni dzień z wyliczenia | Rzeczywisty termin zapłaty |
|---|---|
| Sobota | Poniedziałek, o ile nie jest świętem |
| Niedziela | Poniedziałek, o ile nie jest świętem |
| Święto w poniedziałek | Najbliższy kolejny dzień, który nie jest dniem wolnym |
Nie stosuję tej zasady automatycznie do każdego zapisu. Jeżeli dokument mówi o 14 dniach roboczych, mamy inną metodę liczenia. W takim przypadku pomija się soboty, niedziele i dni wolne, ale najlepiej sprawdzić, jak strony zdefiniowały „dzień roboczy”.
Przykłady obliczeń, które najczęściej sprawiają trudność
Faktura wystawiona w środku miesiąca
Faktura ma datę 12 maja i termin „14 dni od wystawienia”. Dnia 12 maja nie wliczam. Czternasty dzień wypada 26 maja. Jeżeli 26 maja jest dniem roboczym, to właśnie wtedy upływa termin.
Faktura doręczona w piątek
Dokument doręczono w piątek 7 sierpnia. Liczenie zaczyna się w sobotę 8 sierpnia, mimo że pierwszy dzień przypada na weekend. Czternasty dzień wypadnie 21 sierpnia. Weekend na początku okresu nie przesuwa terminu, o ile nie przypada na jego koniec.
Czternasty dzień wypada w sobotę
Jeżeli z obliczeń wynika sobota 16 listopada, termin przechodzi na poniedziałek 18 listopada, zakładając, że poniedziałek nie jest świętem. Gdyby poniedziałek również był dniem ustawowo wolnym, płatność można wykonać w najbliższym kolejnym dniu, który spełnia warunki z art. 115 Kodeksu cywilnego.
Przeczytaj również: Sprzedaż długu przez bank - co sprawdzić przed zapłatą?
Termin opisany jako „14 dni od otrzymania faktury”
Fakturę wystawiono 2 grudnia, ale nabywca otrzymał ją 5 grudnia. Termin liczę od 6 grudnia, a nie od 3 grudnia. Ta różnica może wynieść kilka dni, dlatego przy sporze ważniejsze od samej faktury są dowody jej doręczenia.
Co oznacza przekroczenie terminu płatności
Po upływie prawidłowo ustalonego terminu należność staje się wymagalna, a dłużnik może popaść w opóźnienie. Wierzyciel może wtedy domagać się odsetek za opóźnienie, a w relacji między przedsiębiorcami często zastosowanie mają odsetki ustawowe za opóźnienie w transakcjach handlowych.
Nie czekam z reakcją do momentu, gdy opóźnienie urośnie do kilku miesięcy. Najpierw sprawdzam umowę, fakturę, potwierdzenie doręczenia i historię korespondencji. Dopiero później wysyłam wezwanie do zapłaty, w którym wskazuję kwotę główną, datę wymagalności, odsetki i dodatkowy termin na dobrowolną zapłatę.
Ważna jest również data wykonania przelewu. W wielu przypadkach samo zlecenie płatności w ostatnim dniu nie wystarczy, jeśli pieniądze wpłyną na rachunek wierzyciela później. Bezpieczniej zlecić przelew wcześniej albo sprawdzić, czy umowa wyjątkowo uznaje za dzień zapłaty moment obciążenia rachunku dłużnika.
Jak ograniczyć spory o datę zapłaty
Jako wierzyciel staram się unikać ogólnego zapisu „14 dni na fakturze”. Znacznie lepsze jest dokładne określenie, czy termin biegnie od wystawienia, doręczenia, odbioru towaru czy wykonania usługi. Warto też wskazać rachunek bankowy i ustalić, kiedy płatność uważa się za dokonaną.
- zachowuj potwierdzenia wysłania i odbioru faktur,
- sprawdzaj, czy na fakturze i w umowie widnieje ten sam termin,
- odróżniaj dni kalendarzowe od roboczych,
- nie zakładaj, że data wystawienia zawsze jest datą doręczenia,
- przy opóźnieniu wyliczaj odsetki od dnia następującego po terminie zapłaty.
Jeżeli kontrahent kwestionuje termin, nie ograniczam się do stwierdzenia, że „14 dni już minęło”. Przedstawiam krótkie wyliczenie dzień po dniu i dołączam dowód doręczenia faktury. Taka precyzja często wystarcza, aby zakończyć spór bez kierowania sprawy do sądu.
Jedna data na fakturze może zmienić całą ocenę sprawy
Przy 14-dniowym terminie najważniejsze są trzy elementy: zdarzenie rozpoczynające bieg terminu, sposób liczenia dni oraz dzień końcowy. W zwykłym terminie kalendarzowym nie wliczam dnia początkowego, uwzględniam weekendy po drodze, a jeśli finał wypada w sobotę lub święto, przesuwam płatność na najbliższy właściwy dzień.
Jeśli sprawa dotyczy większej kwoty, stałych dostaw albo narastającego długu firmy, nie opieram się wyłącznie na dacie wydrukowanej na fakturze. Analizuję całą umowę i dokumentację doręczenia, bo właśnie tam zwykle znajduje się odpowiedź, od kiedy naprawdę liczono termin i czy można już naliczać odsetki.